Monday, 5 January 2015

Nie lubię śniegu

Dzisiaj rano wrzuciłam na Instagrama zdjęcie śniegu - ma już 150 polubień i 12 komentarzy. Czasem tego nie rozumiem - to tylko śnieg! Dlaczego jest taki popularny? 







Kiedy mieszkałam na Syberii, lubiłam śnieg. Bo na Syberii śnieg to nie są białe zimne płatki, które spadają z nieba, to część śriodowiska. Na Syberii nie lubić śniegu to tak, jakby nie lubić ziemi pod nogami albo liści na drzewach.



Przykładowo: mieszkasz na Syberii i jesteś troszkę smutna z tego, że na ulicy jest -29 stopni i nie możesz zrobić zdjęcia dla bloga, bo ręce przymarzają do kamery. A potem ktoś ci mówi : "Tak, zimno. Ale za to jak pięknie!". Te słowa zawsze pomagają poprawić nastrój.



Mam pewne wspomnienie z dzieciństwa. Miałam chyba 4 albo 5 lat i spędziłam zimę u babci na Ukrainie. Bawiłam się na podwórku i dzieci mówiły mi: "Patrz, tyle śniegu!". Ale nie było go za dużo. W warunkach syberyjskich w ogóle go nie było. Do tego tylko w telewizji widziałam, jak ludzie w Nowym Yorku marzą o śniegu na Boże Narodzenie i dwa-trzy płatki uważają za cud.



Śnieg przestał mi się podobać, kiedy przeprowadziłam się do Kaliningradu. W Europie śnieg to zawsze przczyna różnych przykrości, bo nikt nie umie sobie z nim radzić. Ja najbardziej nie lubiłam odkopywać ze śniegu samochód i prowadzić go na śliskiej drodze. 


Obudziłam się dziśaj rano, a mąż mówi: "Spójrz w okno. Śnieg jest taki piękny!". Najpierw byłam bardzo niezadowolona. Ale potem mąż wyczyscił samochód, zrobił dla mnie zdjęcia dzisiejszej stylizacji i cały czas kierował  samochodem, gdy pojechaliśmy do miasta. Tearz wiem, że śnieg nie jest taki zły, kiedy masz męża:) 




No comments:

Post a Comment

Thank you for every comment you leave
Dziękuję za każdy komentarz