Thursday, 18 February 2016

Włosowa aktualizacja – wiosenna świeżość z serią produktów CHI Tea Tree Oil



Przecież dopiero pisałam o tym, jak farbowałam włosy z Nanoplex'em, a już minął miesiąc i nadszedł czas na kolejną włosową aktualizację! Na szczęście mam o czym pisać, bo już od miesiąca używam nowej serii produktów do pielęgnacji włosów CHI Tea Tree Oil.
Zapraszam do przeczytania recenzji, ale najpierw uprzedzam:

UWAGA!
Moje włosy już odrosły na tyle, że zaczynają przeszkadzać, ale jeszcze nie na tyle, żeby można było zrobić kitkę, więc jestem bardzo zdenerwowana i nienawidzę wszystkich.
To chyba najgorszy etap zapuszczania włosów :)  



Tradycyjnie, na początku włosowej aktualizacji podaję linki do poprzednich postów o pielęgnacji włosów i kolaż, pokazujący zmiany.
  Polecam gorąco poczytać o produktach Biosilk, bo to one uratowały moje zniszczone rozjaśniaczem włosy. Jeżeli jestes zainteresowana, jak farbuję włosy, to zapraszam tutaj (znajdziesz tam naprawdę bezpieczny sposób, jak zostać blondynką).
A teraz o tym, czego używałam do pielęgnacji włosów przez ostatni miesiąc i czy jestem zadowolona z efektów.


Jak widać na zdjęciach, moje włosy niezbyt urosły, ciemny odrost stanowi tylko 1 cm, zwykłe mam 1,5-2 cm. Uważam, że jest to związane z farbowaniem i z faktem, że ostatnie strzyżenie było aż w październiku. Wiadomo, że małe skrócenie zawsze powoduje szybkie odrastanie włosów, więc od czasu do czasu trzeba to robić, nawet jeżeli chcesz je zapuszczać. Zaplanowałam wizytę u fryzjerki na marzec.


W najbliższym czasie nie planuję farbowania, bo ciemne odrosty prezentują się całkiem nieźle, w ogóle mnie nie irytują, "złota" farba się nie zmywa, nie pozotawia żółtego odcienia, więc nie widzę sensu co miesiąc wydawać kasę na farbowanie. To oznacza jednak, że muszę szczególnie zadbać o skórę głowy i nasady.


Dlaczego właśnie teraz? Już od dawna farbuję włosy i zauważyłam, że kiedy mam farbę na włosach, "naturalne" nasady szybciej się przetłuszczają. Dzieję się tak dlatego, że farba zatyka łuski włosa, narusza jego strukturę i przeszkadza w wydzielaniu się substancji odżywczych (tzw. sebum). Korzeń włosa wytwarza tego rodzaju substancje, które powinny być równomiernie rozprowadzane na cały włos, jednak nie mogą przebić się przez warstwę farby i zostają przy korzeniach, gdzie zbiera się ich zbyt dużo. Ostatecznie przy korzeniach włosy stają się mocno przetłuszczone, podczas gdy pozostała część włosa jest sucha.


Jak włosy są brudne u nasad i tracą objętość, musisz je myć jak najczęściej, ale wiadomo, że częste mycie to też nic dobrego, bo wtedy nasady zaczynają produkować jeszcze więcej natłuszczających substancji. Właśnie z tego powodu polecam zwrócić uwagę na produkty, przeznaczone do skóry głowy. Zdecydowałam się na serię CHI Tea Tree Oil z miętą, bo mięta jak najbardziej kojarzy się ze świeżością, której brakuje moim nasadom.


SeriaTea Tree Oil od CHI (Farouk Systems) – to kosmetyki do pielęgnacji włosów na bazie olejku z drzewa herbacianego, mięty pieprzowej, rumianku i jedwabiu. Olejek z drzewa herbacianego oczyszcza, odblokowuje pory i wyrównuje poziom sebum. Rumianek świetnie sprawdza się przy podrażnionej skórze głowy, zaś mięta pieprzowa odświeża skórę głowy. Każdy produkt tej serii zawera mój ulubiony jedwab, który dodatkowo nawilża włosy i dodaje im blasku.
Więcej informacji na stronie www.bosco-design.com 


Najlepszą recenzję wygłosił już mój mąż, kiedy po pierwszym użyciu długo egzaminował moje włosy i podsumował: „Muszę przyznać, że dzisiaj twoje włosy wyglądają nawet lepiej, niż zwykle”. Można byłoby już nic nie dodawać, bo to są słowa człowieka, który trzy miesięcy temu mówił, że po rozjaśnieniu będę nosić włosy ze sobą w woreczku (ta straszna historia tutaj).
Napiszę jednak jeszcze kilka słów o tych produktach.


Szampon, odżywka i serum mają jedną kontrowersyjną cechę – bardzo intensywny miętowy zapach. Jeżeli nie lubisz mięty, możesz nie czytać dalej, bo raczej nie są to produkty przeznaczone dla Ciebie. Dobra wiadomość jest taka, że zapach ten nie pozostaje na długo. Ale jeżeli ta mięta trafi do oczu?! XD Dlaczego moje oczy zawsze testują wszelkie kosmetyki do włosów?! Muszę w końcu być bardziej ostrożna!


Szampon skutecznie oczyszcza włosy od pierwszego razu, więc jest dość wydajny. Jak już pisałam, ta seria dba o zdrowie skóry głowy i to widać od razu po użyciu szamponu – mam poczucie,że moja głowa zaczęła oddychać!


Jednak najbardziej spodobała mi się odżywka, bo po jej użyciu włosy są świeże, jedwabiste, lekkie i łatwo je rozczesać. Efekt utrzymuje się bardzo długo. Ostatnio pisałam, że dużo podróżuję, a po długiej podroży włosy zawsze tracą świeżość i objętość. Zauważyłam jednak, że po użyciu produktów Tea Tree Oil skóra głowy nie jest tłusta nawet po pięciu godzinach w pociągu.


Muszę przyznać, że używałam tego serum i w pociągu. Było gorąco (bo w pociągu może być albo gorąco, albo zimno, ale nigdy normalnie) i powietrze było bardzo suche. Poszłam do łazienki i rozprowadziłam na włosach kroplę serum – miałam poczucie, jakbym wzięła wdech świeżego powietrza. Idealnie nawilza wlosy. 


Dodam jeszcze, że cały czas noszę czapkę (kiedy to się skończy ?!!!) i jestem ciekawa, jak sprawdzą się te produkty, kiedy będę mogła ją zdjąć i brud miasta będzie pozostawać na moich włosach. Brzmi brzydko, ale tak jest. Po całym dniu biegania po mieście włosy są naprawdę brudne.


W sumie jestem bardzo zadowolona z produktów CHI Tea Tree Oil, bardzo mi się spodobała świeżość skóry głowy. Odżywka i serum na pewno pozostaną w mojej łazience, szczególnie serum, który będzie mi towarzyszył w podróżach.
Polecam zwrócić uwagę na tą serię, jeżeli :

  • masz tłuste nasady;
  • masz farbowane włosy, ale zapuszczasz do osiągnięcia naturalnego koloru;
  • woim włosom brakuje świeżości i objętości;
  • farbujesz włosy rzadziej, niż raz w miesiącu;
  • dużo podróżujesz;
  • nie chcesz się przeziębić i nosisz czapkę;
  • masz podrażnioną skórę głowy.

Zapraszam na stronę bosko-design.com, gdzie można w najlepszej cenie zamówić kosmetyki CHI. Mała rada – dla uzyskania najlepszego efektu zamów od razu szampon i odżywkę, bo kompleksowe podejście do oczyszczania + pielęgnacja są najbardziej skuteczne.


71 comments:

  1. O kurcze, jakos mi umknelo ze zapuszczasz wlosy :) W takim razie piateczka, bo ja od miesiaca tez, tylko wyjsciowo mialam ciutke dluzsze.

    ReplyDelete
  2. Nie wiedziałam, że to masło jest dobre na włosy :) Pamiętam w Avonie czy w Oriflamie zamawiało się takie na skórę z problemami:) Będę brała pod uwagę, chociaż bardzo chcę teraz wypróbować środek na skórę głowy od Klorane

    http://valerysdailyinspiration.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też nie dużo wiedziałam o tym, ale teraz to mój must-have :)

      Delete
  3. Nie znam produktu ;) Ciekawe zdjęcia.

    ReplyDelete
  4. W żadnym wypadku nie farbuj włosów. Odrost wygląda bardzo dobrze. Sama nie farbuje już klaków od grudnia i chyba tego nie będę robić dłużej, bo zwyczajnie strasznie mi się nie chce. xD i szkoda je niszczyć.
    kiedyś często i gęsto używałam kosmetyków od CHI. Jakoś o nich teraz zapomniałam.

    co do soczewek.. nie chce mi się słuchać komentarzy mojego wybranka, że wydrapie mi oczy, bo wyglądają tak sztucznie, a przecież mam takie piekne oczy swoje i blablabla... co poradzisz na to, ze on nie rozumie ze ja lubie wygladac nienaturalnie xD jak to w ogole brzmi xDDD

    ReplyDelete
    Replies
    1. W takim razie odrost zostaje :)
      Pewnego dnia trafiłam na cytat Dity Von Tease, ona mówi, że nie chce wyglądać naturalnie, chce żeby od razu było widać, ile zrobiła, żeby dobrze wyglądać. Zawsze wspomina te słowa, kiedy słyszę, że mam za dużo makijażu itd. :D

      Delete
  5. Koniecznie muszę się rozejrzeć za tymi kosmetykami, bo wydają się jakby stworzone dla mnie! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę, że znalazłam coś dla Ciebie :)

      Delete
  6. Cudownie wyglądasz a ten post jest rewelacja! Tyle tu energii, uwielbiam twoje wpisy :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i nie pozostaje biernym obserwatorem :)

    ReplyDelete
  7. Z CHI miałam odżywkę/ nabłyszczacz w spray'u, nie wiedziałam, że mają też takie inne fajne produkty :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak się sprawdził nabłyszczacz? Ten produkt już od dawna mnie ciekawi :)

      Delete
  8. Pasuje Ci ten kolor włosów :* Fajny post :)
    Nie słyszałam o produkcie ,ale chętnie polecę go innym :)
    Obserwuje :* i zapraszam do mnie :* Będzie mi również miło jeśli też zaobserwujesz :* http://calypso-written-by-daria.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. Haha skąd ja znam takue oszałamiające mężowskie komplementy :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak widzisz, blog powoli się rozwija, nawet nieznajomi mężczyźni im się interesują :)

      Delete
  10. Nie używałam jeszcze produktów tej marki.

    ReplyDelete
  11. ciekawy post, nie miałam jeszcze okazji testować ale się skuszę:)
    obserwuję !
    i zapraszam http://mrs-caroline.blogspot.com/

    ReplyDelete
  12. O marce słyszałam ale nie używałam ich produktów. Te zdjęcia z tą zieloną roślinką świetne :)
    Ciekawie tu u Ciebie czytając niektóre powyższe komentarze ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :)
      Tak, ostatnio tytaj wiele się dzieje :)

      Delete
  13. Nie miałam niestety produktów tej marki ;/ Świetne zdjęcia, wpasowują się w klimat :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! A mam wiele produktów tej marki, nawet nie o wszysztkich tu pisałam :)

      Delete
  14. Nie znamy tego produktu ale nas zaciekawiłaś. Szczególnie tymi ślicznymi zdjęciami z zieleninką ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Produkt jest nowy, w taki sposób chciałam zachęc do testowania ;)

      Delete
  15. Nic nie słyszałam o tej marce, na pewno znajdę coś dla siebie:)

    ReplyDelete
  16. Dobrze wiedzieć o takim produkcie :) Kochana, a zdjęcia jakie ładne!!
    Buziaki!

    ReplyDelete
  17. z chi miewałam jedwab do włosów, nigdy żadnego szamponu/odżywki/maski/itp.

    ReplyDelete
  18. Ale ładnie ci włosi lśnią, wyglądają na mega zdrowe :)

    ReplyDelete
  19. kolezanka o nich pisała niedawno :D:) może kiedyś wyrpóbuję ;)

    ReplyDelete
  20. Piękne lśniące włosy! Lubię produkty CHI, w Salonie w którym pracuję fryzjerki ich używają :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :)
      W moim Salonie też używają tych produktów ;)

      Delete
  21. Firmę znam, ale tych produktów nie miałam. ;)

    ReplyDelete
  22. U Ciebie nawet posty kosmetyczne są ciekawe i fajne do poczytania (podoba mi się Twój sposób pisania i ogólnie wydajesz się być bardzo sympatyczną osobą:)
    Nie próbowałam tych produktów jeszcze, ale pewnie w przyszłości to nadrobię (tym bardziej, że uwielbiam zapach mięty:), na razie używam waxu z pilomaxu i wreszcie moje włosy zaczynają wracać do życia:)

    ReplyDelete
  23. Jestem w identycznym momencie zapuszczania włosów i też noszę czapkę :) Te produkty CHI brzmią bardzo ciekawie, wprost stworzone dla mnie! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koniecznie misisz wypróbować! Daj znać, jak się sprawdzą u Ciebie ;)

      Delete
  24. Bardzo ładny kolor masz teraz :)

    ReplyDelete
  25. You're so gorgeous! I love your hair and makeup. That tea tree serum looks interesting.

    Just found your blog and I'm glad I did :) I'm following you now on GFC and Instagram (@azucena_robledo).

    xo Azu

    www.raven-locks.blogspot.com

    ReplyDelete
  26. Replies
    1. Dziękuję :) To mój mąż się postarał :)

      Delete
  27. Ja miałam czerwony jedwab z CHI i byłam z niego bardzo zadowolona. Tak przy okazji, bardzo ładnie wyglądasz! Inspirujące zdjęcia. Dodaję do obserwowanych. :-)

    Pozdrawiam,
    www.kosmetykiani.pl


    ReplyDelete
  28. Jakiś czas temu poznałam te produkty dzięki jednej z YouTuberek, ale nie miałam okazji jeszcze spróbować, choć nie ukrywam - kuszą ogromnie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeżeli już dwie blogerki polecają - czas wypróbować :)

      Delete
  29. Wspaniały blog! Podziwiam! Zapraszam do mnie: http://mademoiselleeee.blogspot.com/

    ReplyDelete
  30. Zapuszczanie włosów jest straszne! Pamiętam jak obcięłam włosy do ramion...
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    ReplyDelete
  31. Masz piękne oczka :) W ogóle lubię oglądać twoje zdjęcia ! Jesteś naprawdę wyjątkowo ładną kobietą

    ReplyDelete
  32. Dziękuję serdecznie za tak motywujący komentarz <3

    ReplyDelete
  33. Kochana, świetny pomysł z miętą! ;D Aż czytając post czuję jej zapach :D

    Ps. Twój mąż musi być wspaniałym człowiekiem :) Gorące pozdrowienia dla Was ;*

    ReplyDelete

Thank you for every comment you leave
Dziękuję za każdy komentarz