Wednesday, 31 August 2016

Back to school - why I hate my old photos

Music for the post: 



Rozmyślając na temat postu "Back to School", wpadłam na pomysł, aby pokazać Wam moje zdjęcia ze szkoły. Chociaż nie jestem pewna, że jesteście gotowi to zobaczyć, wybrałam dla Was jedno zdjęcie. 
  Uwaga!   
Proszę zabrać od komputerów osoby wrażliwe, małe dzieci, zwierzęta domowe i kwiaty!


Thinking about "Back to School" post I came up with the idea of showing you my high school photos. Although I'm not sure you're ready to face this, I've choosen one pic for you.
  Warning!   
The following images can be disturbing for some viewers! 



Co mogę powiedzieć... Trochę się zmieniłam... 
Tak, może nie jestem już grubą, pryszczatą nastolatką ze źle farbowanymi włosami, ale ten duch buntu na pewno zachowałam do dziś!


What can I say... I've changed a bit...
Maybe I'm not fat teenager covered with pimples and with awfully dyed hair anymore, but I definitely kept this rebellious spirit inside my heart!


Dobrze pamiętam, jak w drugiej klasie podstawówki, kiedy czarnego lakieru jeszcze nie można było po prostu kupić w sklepie, wymyśliłam, aby pomalować paznokcie czarnym markerem, a póżniej topcoatem. Dziewczynom z klasy pomysł się spodobał i na następny dzień wszystkie miałyśmy taki manicure. W jakiś sposób nauczycielka zgadła, czyj to był pomysł i na rozmowę zaprosiła właśnie mnie :D


I remember it clearly - the second year of my primary school, when black nail polish wasn't available in stores, I coloured my nails with a black marker and covered them with trasparent topcoat. My classmates were very imprssed by the idea and the next day all the girls in class had black nails. I've no idea how our teacher found out who was the author of this trend, but it was me who got punished :D


Mój styl został trochę doceniony, kiedy wygrałam konkurs ubrań dla Barbie (już wtedy trochę umiałam szyć). Mama czasem pytała, dleczego moje lalki są tak pięknie ubrane, a ja -nie. "Bo wyglądem moich lalek zajmuję się ja, a moim - nikt" - odpowiadałam.


My sense of style was aknowleged later, when I won a school designing & sewing competition (it was about sewing clothes for Barbie). My mum kept asking me, why my dolls were dressed so well while I wasn't. "Because I'm responsible for their outfits and no one cares about mine" - was the answer.


Będąc najbardziej subkulturowym subkulturowcem w szkole, lubiłam eksperymentować ze stylem i pewnego razu nawet trafiłam do psychologa. To były czasy :D


As the most subcultural member of all the subcultures in my school I liked to experiment with styles and once I even had a very important conversation with a school psychologist. The good old days :D


Trudno w to uwierzyć, ale zawsze byłam zwolenniczką szkolnych mundurków (których w mojej szkole nigdy nie było), bo już wtedy wiedziałam, że ubrania to tylko ubrania. Jeżeli ktoś mi zabroni nosić koszulkę z ulubionym zespołem, to czy ich piosenki przestaną grać w mojej głowie? Na pewno nie!


It's hard to believe now, but I always supported the idea of school uniform (although we never had it in our school), because I never overestimated the importance of clothes. If someone forbids me to wear a t-shirt with my favorite band, will their songs stop playing in my head? They will definetely not!


Zawsze byłam pewna, że potrafię wyróżnić się nawet jeżeli będę musiała nosić to samo, co inni. Mojej podejście do życia, poczucie humoru, książki, które przeczytałam, filmy, które oglądałam, wnioski, które z nich wysnułam, cytaty, które znam na pamięć, kreatywne nastawienie do różnych spraw - właśnie te rzeczy są odpowiedzialne za unikatowość i nie mają nic wspólnego z ubraniami.

I've always been sure that I'll find a way to stand out even if I'm obliged to dress like the others. My attitude towards life, sense of humour, books I've read, films I've watched, conclusions I've drawn out of them, quotes which I know by heart, creative way to solve problems - this is what makes me unique and has nothing to do with clothes.


Dobrze, że znalazłam te zdjęcia. To dobry przykład tego, że wygląd nie ma dużego znaczenia. Miałam wiele przyjaciól i świetnie się bawiłam przez całe 10 lat szkoły.
  Ale jeżeli ktoś zapyta, czy w takim razie w ogóle warto coś zmieniać w swoim wyglądzie, to powiem - na pewno! Nie chciałabym 10 lat później zrozumieć, że pozostałam taka, jaka byłam - chcę widzieć progres. Smutny fakt jest taki, że jeżeli z wiekiem nie zostajesz lepszej wersją siebie, zostajesz gorszą.


I'm glad that I have found these pics. They proove that your appearance doesn't matter a lot. I had so much fun with my school friends during the school days.
 However if someone asks me, is it worth trying to change something in your look, I'll say - definitely! After 10 years I wouldn't like to see myself exactly the way I was - I want to see a progress. The sad thing is that if you're not becoming better with years you're becoming worse.


Nawiasem mówiąc - jestem pewna, że nastoletnia Daria byłaby dumna, jeżeli zobaczyłaby swoją dorosłą wersję, tylko może chciałaby mieć więcej tatuaży :)


By the way, I'm pretty sure that the teenage Daria would have been proud, if she'd seen her adult self, although she would like to have more tatoos :)


A Wy co sądzice na ten temat? Macie jakiś ciekawe historie na temat "szkolnego stylu"?

 What do you think about this? Do you have any cool stories connected to your "school style?"




Stylizacja / Outfit
Sukienka / Dress - Atmosphere
Buty / Shoes - Calipso
Plecak / Backpack - H&M

34 comments:

  1. :D U mnie wzorem była siostra - to po niej miałam etapy i byłam kiedyś małą metalówą. Też musiałam się wyróżniać, chociaż przyznam że zawsze brakowało mi odwagi by robić to bardziej. Nigdy nie rozumiałam mody - nie mogłam nosić tego co noszą koleżanki - no bo jak nosić te same spodnie jak reszta szkoły ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie! Ja też nigdy nie rozumiałam, jak można kupić takie same spodnie, jak u koleżanki i być z tego dumną!

      Delete
  2. To zupełnie jak ja nigdy nie lubiłam mieć tego samego co koleżanki :) zawsze starałam się być oryginalna :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie miałam żadnych wątpliwości na ten temat :D

      Delete
  3. Teraz dałaś mi do myślenia... Czy nastoletnia Malkontentka byłaby dumna widząc swoją dorosła wersję...no nie wiem...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nigdy nie za pó zno zrobić coś, co spodobałoby nastoletniej Malkontence :)

      Delete
  4. Bardzo fajny post :) I świetna stylizacja :)
    Ja w szkole byłam zatwardziałym kujonem, ale zawsze zwracałam uwagę na ubiór, choć się sobie nigdy nie podobałam, nie mając za wiele możliwości, coś tam nieudolnie dziergałam, farbowałam i przeszywałam sama, taka trochę wycofana artystka kujonka. Od tego czasu przeszłam ogromną zmianę i długą drogę, ale największe przyjaźnie zostały mi z tamtego okresu :)
    Pozdrawiam serdecznie, Lumpola
    http://lumpola-style.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie znam Ciebie, ale jestem z Ciebie dumna :) To dokładnie jak ja miałam w szkole :D

      Delete
  5. Ja od samego początku lubiłam się uczyć i miałam świetne oceny, a przez podstawówkę i część gimnazjum nie interesowałam się ubraniami w ogóle. Później zakochałam się w metalu (zaczęło się od kupionych jednego dnia płyt Linkin Park i Evanescence, a potem to już poooszło) i w bardzo pokraczny sposób zaczęłam dążyć do stylu metalowo-punkowego. Co było o tyle trudne, że dalej nie kupowałam swoich ubrań (kupowała je mama, głównie w sh) i w sumie nie chciało mi się w żaden sposób wysilać ;D Więc o ile każdy chyba kindermetal wzbudza swoim wyglądem politowanie, o tyle ja wyglądałam 10 x gorzej ;D

    W liceum przeszłam fazę, w której po ubraniach troszeczkę widać było, że kochałam screamo i emo, ale ponownie - za dużo zachodu, żeby się nie wiadomo jak produkować :P W okolicach matur dotarło do mnie wreszcie, że mogę słuchać rocka i nosić się nawet jak lalka Barbie, jeśli mam taki kaprys. I dopiero wtedy przestałam nosić męskie koszulki z zespołami, arafatki, bojówki, naszywki agrafki, siateczkowe bluzki i milion innych obciaszków ;D To były czasy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Linkin Park i Evanescence to prostu "dzwięk dzieciństwa" :D

      Delete
  6. ale zmiana! mocne zdjęcie, nie powiem, ale moje są nie lepsze, bo byłam małą, spasioną kulką z sześciofałdem :D pozdrawiam!

    ReplyDelete
  7. Gratuluję Ci tego progresu :) PS. aktualny mundurek i włosy bardzo do Ciebie pasują - wyglądasz ślicznie i tak kobieco :)

    ReplyDelete
  8. Szkolne zdjęcie spowodowało zaciesz na mej buzi w sumie już gębie hah, ja to od dziecka byłam pyskata i towarzyska, będąc na wakacjach z rodzicami od 4-5 roku życia uciekałam mamie i wychodziłam ludziom do namiotów :D jedni mnie tak polubili że zabierali mnie nawet na lody :) do nauczycieli też pyskowałam, w przedszkolu straszyłam dzieci haha że jak minie dadzą tej zabawki (bo ja się chciałam nią bawić) to umrę... dobre ziołko ze mnie było :P teraz nie wojuje ale w kaszę sobie też nie pozwolę dmuchać :P

    ReplyDelete
  9. Mi także zawsze podobały się mundurki szkolne. Mądrze napisane, uwielbiam tego typu posty,aż się chce czytać i dają dużo do myślenia ;)
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz, zaobserwujesz, odpowiadam na obserwację xkroljulianx

    ReplyDelete
  10. O kurcze niesamowicie się zmieniłaś :O Ekstra <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    ReplyDelete
  11. W życiu bym Cię poznała :o Ja to w szkole byłam raczej szarą myszką. I na dodatek utuczoną :D
    (Pozdrawiam, W.)

    ReplyDelete
  12. ładna stylizacja

    https://skucinskaemi.wordpress.com/

    ReplyDelete
  13. Hi dear! you have a fantastic blog I really like it:)

    xx
    Aida
    www.espritdemode.blogspot.com

    ReplyDelete
  14. Super, nie poznałabym, że to Ty ;-) Moja młodsza wersja pewnie też byłaby całkiem zadowolona ze współczesności ;-))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, Twojej młodszej ersji nie ma na co narzekać ;)

      Delete
  15. Wow! To faktycznie Ty :D Jak widać charakter to najbardziej stała sprawa w tym całym dorastaniu :P Piękna jesteś i Twoja młodsza wersja na pewno byłaby w siódmym niebie gdyby ktoś pokazał jej wtedy zdjęcia np. z tego postu :)

    ReplyDelete
  16. Super stylizacja i fajny blog :-)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie http://www.mecooks.com :-)

    ReplyDelete

Thank you for every comment you leave
Dziękuję za każdy komentarz