Monday, 14 November 2016

Rhodes Photo Diary // Rodos na zdjęciach

Music for the post: 


Gdybym miała za zadanie zrobić przewodnik turystyczny po Rodos, na pewno wybrałabym zupełnie inne zdjęcia. W tym poście - najbardziej subiektywne wrażenia z Greckiej Wyspy Boga Słońca.
Nie jest to post z serii "Czy warto odwiedzieć Rodos", bo jest to dość głupie pytanie. To raczej "Dlaczego zakochałam się w Rodos" <3

If I was to make a tourist guide about Rhodes, I would choose other pictures. This post is the most subjective impression from the Greek Island of the Sun God. It's not about "Is Rhodes worth visiting", because it's a quite weird question. It's more about "Why I fell in love with this place" <3




 Lotnisko w Gdańsku  Gdansk Airport


W pewnym momencie myśłałam, że nie zdążę na lotnisko i to będzie najgorszy dzień w moim życiu. Na szczęście mój mąż, który nigdy nie panikuje, był ze mną. Zdążyłam, przebrałam się w białe trampki Sinsay, a te cieplejsze oddałam mężowi :) 


There was a moment when I thought I would be late to the aiport and it is going to be the worst day of my life. Luckily, my husband who never panics was with me, so we managed to be there in time. I changed my sneakers from the black (because it was raining in Gdańsk) to white (it wasn't going to rain on Rhodes), gave the black ones to my husband, and the journey began :)


Transfer


Wszystko, co zdarzyło się po wyjściu z samolotu było dla mnie nieoczekiwane, bo Bosco Design razem z Farouk Systems Polska postanowili zrobić mi niespodziankę. Uwielbiam niespodzianki, ale kiedy lecisz do nieznajomego kraju z ludźmi, których nie znasz, trochę się boisz, że się zgubisz i o Tobie zapomną. Na szczęście wszystko było świetnie zorganizowane. 


I knew nothing about what was going to happen on Rhodes. Farouk Systems Polska and Bosco design managed to keep a secret. Don't get me wrong - I love surprises! But when you're going to an unknowm place with people you see for the first time in your life, you can't help worrying about your fate. 



RODOS. POCZĄTEK RHODES. THE BEGINNING 


Od razu wiedziałam, że razem że mną będą mieszkać dwie Panie, ale nie mogłam sobie wyobrazić, że będziemy miały tylko dwa łóżka! Kiedy o czwartej rano na końcu trafiłam do pokoju, zrozumiałam, że muszę spać razem z zupełnie nieznajomą kobietą! Nie byłoby tak źle, gdybym wcześniej zdążyła powiedzieć "Dzień dobry, mam na imię Daria...", ale o tej porze moje sąsiadki już spały. 
Pózniej rózni ludzie dzwonili do recepcji i rozmawiali w róznych językach, ale nikt nie zareagował i przez cały tydzień spałam razem z Julitą. Co prawda łóżko było tak duże, że w ogóle nie zwracałam na to uwagi :D


I knew from the start that I was going to live with two other people, but I couldn't imagine we'd only have two beds! I finally got to my room at 4 a.m. and found out that I'm about to sleep with a perfect stranger! It wouldn't have been so awkward if I had been able to say "Hi, my name is Daria..." first, but she was asleep. Later on different people called the reception and tried to solve the issue in different languages, but nothing was done. Luckily, the bed was so large, that I didn't even feel Julita's presence :D


Widok z pokoju - wschód słońca.
 View from our room - a sunrise


W hotelu In the hotel



Śniadanie Breakfast



Powitalna kolacja   Welcome dinner



Wieczór w hotelu Evening in the hotel


15 minut masażu w SPA za darmo dla gości hotelu :) 
 15 minutes massage for free for every guest of the hotel :) 



Szczerze mówiąc, zabiegi SPA nie były tanie, więc niewielu ludzi z nich korzystało. Dlatego specjalna Pani ze SPA chodziła po hotelu i wszytskich zapraszała osobiście, opowiadając o zabiegach i zniżkach. W końcu zaczęła mi przypominać członka sekty: "Czy ma Pan/ Pani chwilkę, aby porozmawiać o SPA?"


As for me, SPA services were quite expensive, so just a few people invested in it. That's why a "spa lady" hangs around the hotel and invites everyone to the SPA center by telling about their services and discounts. She was so annoying, like if she's a member of  a cult with continuous "Sir, do you have some time to talk about SPA?".


 Poranek tego dnia, kiedy wszyscy oczekiwali burzy, której nigdy nie było :) 
 The morning when we were waiting for the storm, which never came :) 



 PLAŻA  BEACH


Pusta kamienista plaża to raj. Czasami było trochę za dużo nowych znajomości dla jednego introwertyka - musiałam iść na samotny spacer. 

 Empty rocky beach is a paradise for me. Sometimes there were too many new friends for a one introvert like myself, so I had to escape and stay alone for a while. 


Ośle gówno można spotkać praktycznie wszędzie na Rodos, bo to bardzo popularny transport (osły, nie gówno). 

 Dunkey shit is a common thing on Rhodes since it's a very popular transport (dunkey, not shit). 





Bar na plaży  Beach bar




Nocna impreza nad morzem :D 
 Night party by the sea :D


RHODES

Na wyspie Rodos jest miasto Rodes, do którego pojechaliśmy na wycieczkę (mieszkaliśmy w Kiotari). Myślałam, że miasto jest białe, zabawkowe, jakie widziałam niejednokrotnie na zdjęciach z greckich wysp. Ale to prawdziwa rycerska twierdza! 

There is a city of Rhodes on the Island of Rhodes. We lived in a village called Kiotari and had a tour to the city of Rhodes. I thought it would be white and toylike, like I saw on many pictures from the other Greek islands. It wasn't at all! It was a real knight stronghold! 









Narodowy Bank Grecji znajduje się w tym samym budynku, gdzie sprzedają tanie podróbki markowych ubrań! Kryzys :D

 Tha National Bank Of Greece occupies the same building with a shop of fake brand clothes. It's a true crisis :D


Wspaniały uliczny zespół :)
 Cool street band :) 



 
Sklepik dla rycerzy
 Knight shop


Moje upominki z Rodos pochodzą z tego sklepu :) 
My souvenirs from Rhodes were bought in this store :) 





Rodos to wyspa kotów. Tylko w hotelu mieliśmy ich z 20!
 Rhodes is a cat island. I counted 20 only in our hotel! 





Pani przewodnik powiedziała, że mamy dwie godziny na zwiedzanie starego miasta i że najlepiej po prostu zgubić się w wąskich uliczkach. Wszyscy się bali, a ja naprawdę się zgubiłam, co to w ogóle za problem. 


Our guide told us that we had two hours for sightseeing and that the best way to explore Rhodes is to get lost in the narrow streets of the old town. Everyone was afraid of getting lost in an unknown place, and took a first turn right, then left and spent the next two hours trying to find the way back to the central square. 



















 LINDOS

Pani przewodnik powiedziała, że zobaczyć "klasyczną" Grecję można w mieście Lindos. Do Lindos chodzi autobus, ale to okropny transport, który nigdy nie przyjeżdża zgodnie z rozkładem jazdy i w ogóle nikt nie jest w stanie nigdzie trafić tym autobusem, więc trzeba kupić wycieczkę. 

I was informed that I could find a "classic Greece" in Lindos. One can go there by bus, but this bus is so awful that it never comes in time, and even if you manage to catch it, it's a true suffering to stay there for 20 minutes. So you should better buy a tour. 




Ktoś kupił wyciczkę, ktoś wynajął auto, ktoś popłynął statkiem, ktoś pojechał taksówką - tylko ja miałem inne plany... Kiedy autobus relacji Kiotary - Lindos rzuca mi wyzwanie, muszę je przyjać. Co to znaczy, że nikt nie potrafi dojechać i wrócić autobusem! Zapytałam na recepcji, gdzie jest przystanek i ruszyłam w drogę. 


Someone bought the tour, others rented a car or went by a ship or a taxi... but not me! When the bus "Kiotari - Lindos" challenges me, I can do nothing, but accept a challenge. What does it mean "the one can't just go to Lindos by bus"? I found out where the bus station was and started my journey. 
  


Autobus przyjechał na pieć minut wcześniej, kierowca otworzył drzwi i krzyknął "Lindos!!!". 
Po dwudziestu minutach byłam już w Lindos. Idealnie. 


The bus came 5 minutes before the planned arrival time and the driver opened the door and announced " Lindos!!!". 
After 20 minutes I was in Lindos. Perfect. 




Lindos jest białe. Stare miasto to prawdziwy labirynt wąskich uliczek. Po raz pierwszy w życiu miałam atak klaustrofobii w centrum miasta :D

 Lindos is white. The old town is a true labirynth of the narrow streets. For the first time in my life I had a claustrophobic panic attack in a city center :D


Zwykła ulica w Lindos
 A common street in Lindos




Kiedyś zginę robiąc selfie. W Lindos nie ma żadnych ograniczeń - chcesz wspiąć się na najwyższą górę i robić zdjęcia na skraju przepaści? Proszę bardzo! Ale jeżeli zlecisz - Twój problem. 

 Once I'll die taking selfies. In Lindos there are no safety barriers. You want to take a picture at the edge of the mountain? No problem. But if you fall, you're a fool. 



  

 Jeden z najważniejszych zabytków Lindos - Akropol. 
 One of the most important attractions - Acropolis


Miewam ataki klaustrofobii, ale na szczęście nie boję się wysokości :D
 I'm claustrophobic, but luckily I'm not afraid of height :D



Jakoś myślałam, że trampki to najbardziej bezpieczne obuwie w świecie. Ale kamienie, z których zrobione są chodniki w Lindos są tak śliskie, że kilka razy naprawdę sie bałam o swoje życie, kiedy szłam zobaczyć akropol (a jest to naprawdę wysoko). Nigdzie nie mogę znaleźć informacji, ile osób ześlizgnęło się z tych schodów do morza.  


I used to think that sneakers are the safest shoes in the world. How can you possibly hurt yourself wearing sneakers? However, these little rocks that all the pavements on Lindos are made of are so slippery that in some moments I was scared for my life and health. Especially inconvinient was the moment when I was going up to see Akropolis (it is situated high in the mountain). I can't find any information about how many people slipped off the stairs and fell down to the sea. 



Po prawej - "przystanek" dla osłów, gdzie czekają one na klientów i strasznie śmierdzą
 (chciałam jechać do Akropolis na ośle, ale miałam na sobie krótką spódnicę)
Po lewej - sklep ze złotem. 


On the right - a "donkey station" where donkeys stay and smell awfully. 
(I wanted to go to Akropolis riding a donkey, but this day I was wearing a short skirt)
On the left - a jewellery store. 




JEDZENIE I NAPOJE  FOOD AND DRINKS

Woda na Rodos ma okropny smak i wydaje mi się, że jest niebezpeczna do zdrowia. Na szczęście w hotelu zawsze można było zamówić wino. 

 Water on Rhodes has a weird taste and I suspect it's dangerous for your health. Fortunately free wine was available in our hotel. 




W rzeczywistości nie bardzo lubię słodycze. Ale jak można było się oprzeć, kiedy to tak wygląda?!
 To be honest, I don't eat much sweets. But how could I resist when they looked like this?!



Lokalne piwo mi się nie spodobało :( Uwielbiam greckie piwo Mythos i myślałam, że Zythos z Rodos to coś podobnego, ale nie jest warte uwagi. Bardziej mi się spodobała gazowana woda z minibaru. To dobra opcja, kiedy nie możesz pić zwykłej wody ;) 


Didn't like the local beer at all :( I love Greek beer called Mythos and was sure that Zythos is quite the same, but it's not. I liked sparkling water from the mini bar a lot more. It's a usuful thing considering the fact that you can't drink still water on Rhodes ;) 




IMPREZY PARTIES


Możecie powiedzieć, że jestem nudna, ale według mnie najlepsza impreza to nie ta w dusznej dyskotece, gdzie gra głosna muzyka, która powoli zżera Twój mózg. I na pewno nie jest to animacja w hotelu. Co może być lepsze, niż wypić kilka drinków w barze i pójść na plaże, żeby zobaczyć niezwykłe błyszczące gwiazdy (też pijąc drinki)? :) Albo oglądać mecz w barze? 
Na szczęście, znalazłam do tego wspólników.  


Call me boring, but I don't like parties in the airless clubs with a loud music slowly eating your brains. Hotel animation isn't for me either. What can be better than taking a few drinks in the bar and going to the beach to see the unusually bright stars (still drinking coctails)? Or to watch a football game in a bar?
Fortunately I found soul mates in that :)
  

Mecz Polska - Dania  Football game Poland - Denmark





Kolacja pożegnalna
 Farewell party



Farouk / CHI / Biosilk



Później dostałam kawałek Biosilku :D
 Later I got a Biosilk's piece :D


Moja prywatna impreza w szafie. 
 My private party in the wardrobe. 


*** 
 No i kolejna korona została zniszczona. Wyrzuciłam ją do morza - na szczęście. 
 Another crown has been destroyed by me. I threw it away in the sea. 



P.S. Oczywiście pojechałam na Rodos nie po to, żeby pić wino, korzystając z all-inclusive :) Miałam bardzo poważny cel - wziąć udział w szkoleniach, zorganizowanych przez Farouk Systems Polska. Ale co to za szkolenia i czego się tam nauczyłam, opowiem w następnym poście :) Więc do następnego! ;) 

 P.S. I actually went to Rhodes not to drink free wine and test local buses. I was on a really important mission to participate in workshops organized by Farouk Systems Polska. What it was about and did I manage to learn something - I'll tell you in my next post. Stay tuned! ;) 


15 comments:

  1. Ale piękne zdjęcia i super relacja! :) Ja Ci pewnie jeszcze nie gratulowałam wygranej, bardzo się cieszę :) CO do uliczek, pewnie też bym dostała klaustrofobii, ale też patrząc z góry nie czuję się najlepiej :)

    ReplyDelete
  2. Hej widzę zmianę wyglądu bloga :D
    Widzę że na Rosos jest pięknie ! Aż chce się zobaczyć samemu na żywo, mnie najbardziej rozbawiła mina ulicznego grajka :D Mały widocznie pozował :D


    Chciałam Ci powiedzieć że z adresem bloga na Disqusie jest coś nie tak bo pojawia mi się komunikat : Właściciel witryny www.brzydkiptak.blogspot.com niepoprawnie ją skonfigurował. Program Firefox nie połączył się z nią, aby chronić użytkownika przed kradzieżą informacji.

    Ta strona określa poprzez HSTS (HTTP Strict Transport Security), że program Firefox ma się z nią łączyć jedynie w sposób bezpieczny. W związku z tym, dodanie wyjątku dla tego certyfikatu jest niemożliwe.

    Myślę, że to przez to że zamiast http masz https

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję za informacje! Muszę sprawdzić :)
      Jadnak wydaje mi się, że to czasowe ploblemy. Czasem nie mogę wchodzić na blogi, a póżniej to jakoś samo naprawia się :)

      Delete
  3. Piękne zdjęcia! B.lubię to wykonanie Placebo☺

    ReplyDelete
  4. super relacja <3 Sama chciałabym pojechac kiedyś do gracji :) Ogólnie to polecasz to biuro podróży Grecos ?
    http://magdelblog.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. świetna długa i dokładna relacja :)

    ReplyDelete
  6. Na Zakynthos woda też mi bardzo nie smakowała! :/ no i te podróbki niestety są wszędzie... ale mimo to, bardzo chcę się kiedyś na Rodos wybrać... no i na Santorini ;) widoki są po prostu bajeczne! xo

    ReplyDelete
  7. Jak ja Ci tego wszystkiego zazdroszczę kochana <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Grecja piękna <3 Cieszę się, że mogłaś odpocząć w tak cudownym miejscu

    ReplyDelete
  9. Nie mogłaś zabrać mnie że sobą :( ?? Zazdroszczę takich widoków :)

    ReplyDelete
  10. Przepiękne zdjęcia. Zazdroszczę Daria. Następnym razem kiedy będziesz sie gdzies wybierała daj znać i dojade. ;)

    ReplyDelete
  11. Zazdroszczę! Takie cudowne wspomnienia! <3

    ReplyDelete
  12. Ależ tam jest pięknie! No i piękna Ty musiałaś się tam oczywiście znaleźć :P
    Szkoda korony :(

    ReplyDelete
  13. O kurcze.... padłam jak pięknie. Zdjęcia są cudowne. Aż zazdroszczę i sama muszę poszukać jakiejś wycieczki na Rodos. Znajomi byli 2 lata temu i mówią, że było świetnie. No i przyznam, że bardzo rozkwitłaś :)

    ReplyDelete

Thank you for every comment you leave
Dziękuję za każdy komentarz